Ekonomia fake newsów

Żyjemy w czasach, gdy nadinterpretacja, zafałszowania i brak rzetelnej wiedzy stały się realnym narzędziem wpływu. O tym, co jest prawdą, może już decydować każdy, przedstawiając dowolną wersję rzeczywistości. Coraz bardziej istotnym sposobem jej kreowania jest tworzenie i rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, zwanych fake newsami.

Są one tworzone, a następnie rozpowszechniane, między innymi z powodów politycznych, finansowych, ideologicznych, a także dla rozrywki, zabawy, z chęci zwrócenia na siebie uwagi lub uzyskania rozgłosu. Wraz z szybkością rozprzestrzeniania się informacji pojawiła się możliwość manipulacji przekazem oraz przeinaczania treści. Zjawisko nazywane potocznie „fake news” znane jest jako dezinformacja czy też propaganda.

Współczesne analizy naukowe koncentrują się przede wszystkim na jego nowym wymiarze – rozpowszechnianiu błędnych informacji w Internecie, przyczyniających się do wzrostu popularności fałszywych wiadomości oraz działających na korzyść konkretnej grupy społecznej. Fałszywe informacje kojarzą się przede wszystkim z próbą manipulacji. Faktycznie, przeważnie celem ich autorów jest wpływanie na opinie i decyzje innych osób. Jednak pożądane zachowania mogą być różne. Manipulacja informacją może dotyczyć różnych tematów i mieć różną wagę. Może też służyć różnym celom, które jednak w większości mieszczą się w dwóch dość pojemnych kategoriach: władza i pieniądze.

Czasami trudno wskazać jednoznaczną korzyść po stronie osoby, która puszcza w świat fałszywą lub zmanipulowaną informację. Może to robić również z bezmyślności (np. rozpowszechnianie kadrów z monitoringu z wizerunkiem rzekomego złodzieja) albo z potrzeby wzbudzenia zamieszania i zwrócenia na siebie uwagi. Fałszywe informacje mogą skłaniać do poparcia danego kandydata czy polityki danego kraju, mogą dyskredytować konkurencję, ich celem może być również oszukanie inwestorów lub zachwianie kursami akcji. Manipulując wielkością okręgów wyborczych, można usunąć konkurencję lokalnych komitetów. Podnosząc wysoko próg wyborczy, eliminuje się małe partie. Polityka się zmediatyzowała, słowa wypowiedziane przez dziennikarzy pod adresem polityków zmieniają często nastawienie opinii publicznej do tych osób.

Warto podkreślić, że w dziennikarstwie występuje proces zwany pakietyzacją mediów. Można uznać ten proces za wrogie działanie mediów wobec polityków, ale można spojrzeć na ten problem trochę inaczej. To dzięki aferom wykrywanym przez media ludzie ci są aresztowani i osądzeni, a kluby parlamentarne i partie polityczne mogą dokonać wewnętrznego oczyszczenia szeregów i ponownie zyskać poparcie społeczne. W polityce wewnętrznej dezinformacja (koloryzowanie własnych osiągnięć, mobilizacja elektoratu, np. poprzez wzbudzanie strachu przed uchodźcami) jest wykorzystywana jako narzędzie prowadzące do sukcesu wyborczego.

Dziennikarze wielokrotnie komentowali mniejsze i większe skandale. Do najczęściej komentowanych należało oświadczenie papieża Franciszka nt. rzekomego poparcia dla Donalda Trumpa (ponad 950 000 interakcji na Facebooku – udostępnień lub lajków). Z kolei wspomniany Trump obiecywał ponoć bezpowrotne bilety do Afryki i Meksyku dla tych, którzy opuszczą Amerykę (ponad 800 000 interakcji na Facebooku).W polityce zagranicznej może służyć destabilizowaniu sytuacji w innym państwie, prowokowaniu korzystnych dla siebie działań ich władz czy wpływaniu na wynik wyborów. W reklamie, która ze swojej natury często ociera się o manipulację – treści publikowane przez internetowych influencerów, którzy zachwalając konkretne produkty, nie informują, że dostali za to pieniądze. Obok formy kontrowersyjna może być też treść przekazu reklamowego, np. jeśli służy dyskredytacji konkurencji czy promowaniu produktów i praktyk szkodliwych dla zdrowia (np. niesprawdzonych medykamentów lub diet cud). W pogoni za wyświetleniami (z których pochodzą pieniądze reklamodawców) portale internetowe publikują tzw. clickbaity, czyli komunikaty wykorzystujące ciekawość odbiorcy, za którymi jednak nie idzie żadna wartościowa treść. Spotęgowaną odmianą tego zjawiska jest patostreaming, czyli kanały na YouTubie, na których prezentowane są wyreżyserowane zachowania patologiczne z udziałem alkoholu i brutalności. Programy te kierowane są do nastolatków i biją rekordy popularności, a nie wszyscy widzowie zdają sobie sprawę z tego, że to, co oglądają, nie dzieje się naprawdę.

Czy fake newsy są złe dla gospodarki? Nazwany słowem roku w 2017 roku, fake news zdominował zarówno media, jak i politykę, kształtując kampanie i wpływając na głosy. Jednak podczas gdy dyskusja koncentrowała się na konsekwencjach, jakie fake newsy mają dla polityki, wielu nie wzięło pod uwagę wpływu, jaki fake newsy mają na szeroko pojętą gospodarkę. Te mylące i niedoinformowane informacje nie tylko wpływają na zaufanie biznesu i konsumentów do produktów i firm, ale mogą również prowadzić do niepewności i skutków źle przemyślanych decyzji politycznych. Algorytmy transakcyjne sterowane zdarzeniami działają w oparciu o informacje pozyskane z gazet i mediów społecznościowych. Więksi operatorzy na tym rynku są świadomi tej słabości i zajęli się nią, wprowadzając zmiany do swoich algorytmów. Nieuczciwe algorytmy próbowały wykorzystać te systemy, publikując fałszywe informacje w mediach społecznościowych i w całym Internecie.

Fake news nie są nowym zjawiskiem, a dowody na ich wpływ na giełdę sięgają 1800 roku. W 1803 roku Wielka Brytania chciała wypowiedzieć wojnę Francji, ale Lord Mayor of London otrzymał list rzekomo napisany przez Lorda Hawksbury’ego, w którym twierdził, że spór został rozwiązany polubownie. List ten został przekazany na giełdę i w konsekwencji doprowadził do wzrostu akcji o 5%. Jednak ważność listu pozostawała w sferze podejrzeń i później okazało się, że jest on falsyfikatem, co zmusiło Ministerstwo Skarbu do wydania oświadczenia dla prasy. Zanim oszustwo zostało zauważone, akcje zdążyły już zmienić właściciela i niemożliwe stało się wyśledzenie, kto zyskał na fałszywym liście.

Podobna wydarzenie ma miejsce kilkaset lat później i dotyczy wartości bitcoina. Styczeń 2018 roku był świadkiem krachu bitcoina, najpopularniejszej na świecie kryptowaluty, której wartość spadła o 50% w ciągu jednego miesiąca. Podczas gdy media są tylko jednym z elementów wzrostu i spadku wartości rynkowych, rozwój kryptowalut doprowadził do eksplozji treści online krytykujących najpopularniejsze waluty. W nieuregulowanym świecie kryptowalut wielu oszustów dostrzegło swoją szansę na celowe rozpowszechnianie fałszywych informacji, aby wpłynąć na cenę swoich udziałów za pomocą mediów społecznościowych, stron z fałszywymi wiadomościami i prywatnych aplikacji do czatowania, takich jak Slack i Telegram. Doskonałym tego przykładem jest system „pump and dump” zorganizowany przez czat o nazwie „Big Pump Signal”, który zmówił się, aby promować GVT za pośrednictwem fałszywego konta twitterowego Johna McAfee. Po wysłaniu tweeta z tego konta, w którym ogłoszono, że GVT jest monetą dnia, wartość monety wzrosła o 15 dolarów w ciągu czterech minut, a wolumen obrotu podwoił się. Grupa czatowa była w stanie monitorować i komunikować się, kiedy były najlepsze czasy na kupno i sprzedaż monety, zanim wartość wróciła do pierwotnego kosztu 19 minut później. Zdolność tych grup do komunikowania się na prywatnych czatach pozostawia niewykształconych i nadgorliwych traderów narażonych na ryzyko wpadnięcia w ich pułapkę.

Byliśmy również świadkami wzrostu liczby tradycyjnych fake newsów, których celem jest rynek finansowy, tworząc strony internetowe mediów głównego nurtu, które promują fałszywe informacje. Ostatnio takie podejście zaobserwowano na stronie internetowej, która pojawiła się jako CNN, publikując historię „Richard Branson i Elon Musk zainwestowali 17 milionów dolarów w Bitcoin Tech Startup”. To proste podejście doprowadziło do ponad 425 000 wizyt na stronie w okresie od września do grudnia. Podczas gdy te przykłady wykorzystania fake newsów do wykorzystania rynku nie są obecnie szeroko stosowane, postępy w NLG i dalszy rozwój tych systemów mogą doprowadzić do informacyjnego wyścigu zbrojeń pomiędzy konkurującymi firmami, przy czym konsumenci mediów i ukierunkowane instrumenty będą prawdopodobnie pobocznymi ofiarami. Istnieje kilka pojedynczych narzędzi metrycznych, które próbują ocenić wiarygodność historii i śledzić ich konsekwencje. Jak w przypadku każdej epidemii fake newsów, ważne jest, aby ludzie śledzili pochodzenie artykułów, które czytają przed dokonaniem jakiejkolwiek dużej inwestycji i korzystali z tych platform, aby określić, czy można zaufać danym informacjom.

Netografia:

  1. https://mitsmr.pl/b/czy-polityczne-fake-newsy-to-dobry-biznes/PMqt2GaT2
  2. https://www.deccanherald.com/national/covid-19-infodemic-can-impact-economy-warn-experts-830024.html
  3. https://www.finance-monthly.com/2018/02/is-fake-news-bad-for-the-economy/
  4. https://priorityconsultants.com/blog/fake-news-and-its-impact-on-the-economy/
  5. https://kometa.edu.pl/biblioteka-cyfrowa/publikacja,51,pub
  6. https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/fake-news-jak-nie-dac-sie-nabrac/
  7. https://www.rp.pl/Rzecz-o-prawie/302179978-Fake-news-science-fiction-czy-realne-zagrozenie-dla-firm.html

Dodaj komentarz